Blair Croisseux
![]() córka Posejdona x 17 lat x 6 stycznia x Francuzka x Domek 3 x heros od siedmiu boleści x ledwo utrzymuje miecz w dłoni x zmiennokształtna x zakochana x czarne włosy x morskie oczy x 175 wzrostu |
I can't seem to find my way home tonight
W pewnym momencie miała wrażenie, że wszystko się popsuło. Szczęście prysło niczym bańka mydlana. Po nagłej przeprowadzce do Ameryki z Francji, już myślała, że wszystko się ustatkowało. Zadomowiła się w tłocznym Nowym Yorku, przyzwyczaiła się do zapachu spalin i hałasu na ulicach. Zakwitła w niej nadzieja. Nadzieja na życie bez widzenia tych wszystkich dziwnych istot, które z każdej strony ją obserwowały, ale po chwili znikały, więc Blair nie zaprzątywała sobie tym głowy. Myślała, że w końcu znajdzie przyjaciół, a zapracowana matka zacznie spędzać z nią więcej czasu.
To śmieszne. Parę tygodni temu nawet by jej przez myśl nie przyszło, że jej rodzic mógłby być bogiem. Była chyba jednym herosem na sto, u której nie wykryto dysleksji i ADHD. Myślała, że jest normalną nastolatką. A raczej chciała nią być. Nim wszystko wyszło na prostą, od razu zaczęło się walić. Pewnego razu, gdy najzwyczajniej przechodziła przez ulicę, usłyszała szepty dochodzące z ławek w pobliskim parku. Zaczęła czuć większy pociąg do mięsa i nagle zachciało jej się okrążyć Empire State Building paręnaście razy. I stało się. Nim się obejrzała była wilkiem. Tak wilkiem, nie przesłyszeliście się. Biegała na czterech łapach i pokrywało ją futro, ale nadal myślała jak człowiek. Co zrobiła potem, jak jakimś cudem stała się sobą? Oczywiście nikomu nie pisnęła ani słówka. Jest przecież samowystarczalna, nie musi przyjmować pomocy i mieć potem multum przysług na swoim koncie. Posiedziała trochę dłużej niż zwykle przy książkach i w końcu znalazła odpowiedź. Była zmiennokształtna. Czasem zmiana objawiała się parę dni wcześniej, a czasem była spontaniczna. Blair starała się to kontrolować, ale niezbyt jej to wychodziło. Najłatwiej przychodzi jej zmiana w kruka, nieco większego niż inne osobniki tej rasy.
Starła się wrócić do normalnego życia, ale jak zwykle wszystko szło nie po jej myśli. Jedyną odskocznią od problemów były treningi pływackie. W wodzie czuła się naturalnie. Jej zmysły pod nią się wyostrzały się, mogła swobodnie oddychać i wcale nie moknąć. Wystarczył jeden wypadek i została wydalona z drużyny.
Jej życie kompletnie stanęło na głowie. Została zaciągnięta do Obozu Herosów i wrzucona do Domku numer 11 z innymi dzieciakami, które uporczywie wmawiały jej, że jest córką boga. Uwierzyła, gdy zobaczyła jak pół koń, pół człowiek zaczął ją oprowadzać po tym miejscu. W międzyczasie, dość szybko jak na uznanie dziecka wielkiej trójki, pojawił się nad jej głową symbol. Nim zdążyła zadomowić się w Domku Hermesa, została już wrzucona do Domku Posejdona. Jeszcze myli pewne sprawy i całkowicie nie utożsamia się z tytułem herosa, ale ma nadzieję, że jakoś się odnajdzie. A nadzieja umiera ostatnia, prawda?

May it never leave you to sleep in the stone
Nigdy nie zagada pierwsza. Nie chodzi o to, że jest nieśmiała. Może po części. Ona po prostu boi się reakcji ludzi na jej osobę. Można by powiedzieć, że życie dało jej w kość. Zdrada przyjaciół, wieczne odtrącenie i złamane serce. Czynniki budujące jej niewiarę we własne siły. W najcięższych chwilach nie miała w nikim oparcia. Wiecznie zapracowana matka, cały czas spędzała w biurze, dając jej pieniądze na co tylko chciała, ale po co były jej podarunki, skoro nie miała z kim się tym dzielić? W szkole była dość lubiana, ale nie na tyle, żeby porozmawiać z kimś na interesujące ją tematy. Na dodatek te jej ‘zrywanie’ się z lekcji, bo czuła, że za chwilę się przemieni, ale przecież nikt nie miał o tym pojęcia, budziło irytację w innych. Nigdy nie dążyła do przywództwa. Nie miała w sobie tej ikry do dowodzenia innymi i brania odpowiedzialności na własne barki. To nie było dla niej. Coraz bardziej zamykała się w ‘swoim’ świecie. Wszędzie ją można było zobaczyć z książką lub piszącą coś w swoim zeszycie. Uwielbia kreatywnie myśleć. Czy to wymyślanie własnych przygód, czy rysowanie, zawsze jest do tego chętna. Pomimo jej słabych cech, potrafi być silna, odważna czy miewa przebłyski geniuszu. Gdy ktoś ją zdenerwuje lub sprowokuje, bywa agresywna. Ogółem ciężko myśląca. Czasem nie zauważa najprostszego rozwiązania, a głowi się nad tym bardziej skomplikowanym. W walce posługuje się sztyletami. Lekkie, praktyczne i może rzucać nimi z dalekiej odległości, jak walczyć z bliskiej. Dość dobrze posługuje się swoją mocą. Gdy ma bliski kontakt z wodą, może ją kontrolować, oddychać pod nią i narzucać jej swoją wolę. Jeśli tego chce jej ubrania nie mokną. Potrafi nią również leczyć rany, jest odporna na jej ciśnienie i może do niej skakać z dużych wysokości nie raniąc się. Jako córka Posejdona potrafi rozmawiać z końmi, rybami i z ssakami morskimi. Orientuje się na morzu i siłą woli jest zdolna by kierować statkiem. W walce na razie polega na swojej mocy. Dobrze surfuje i jeździ konno.


May we stay lost on our way home?
~ Nie ma ADHD i Dysleksji ~
~ Jej matka prawdopodobnie żyje i nadal pracuje w kancelarii prawniczej ~
~ Stara się kontrolować swoją zmiennokształtność ~
~ Jej ulubioną formą jest kruk ~
~ Raz leciała samolotem i cudem przeżyła ~
~ Często przesiaduje nad jeziorem i w stajni pegazów ~
~ Zawsze chciała mieć psa ~
~ Marny z niej uczeń ~
~ Ma wrażenie, że Nike ją przeklęła ~
~ Dzieci Hadesa i Nyks ją przerażają ~
~ Nienawidzi widoku krwi ~
(c)
___________________

Blair się wita i jest chętna na wszelakie wątki i powiązania :)
Kontakt ten sam co u Alli, a KP pewnie będę jeszcze zmieniać.
Twarzy użyczyła Marie Avgeropulous, a cytaty z piosenki Panic! At The Disco & Fun - C'mon
GG: 50964179
GG: 50964179







