.

.
Zanim ostatecznie zdecydujesz się dołączyć do gry na naszym blogu, przejrzyj wszystkie zakładki, ponieważ to właśnie one pomogą Ci dopasować się do realiów fabuły. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia przecież z jego przestrzegania. Kiedy już uznasz, że wiesz wystarczająco, by móc stworzyć własną postać - zostaw komentarz w odpowiednim miejscu, abyśmy mogli przesłać Ci zaproszenie. Miłej zabawy!
pogoda
Lato się kończy, a niebo coraz częściej przyozdabiają srebrzyste chmury. Na szczęście temperatura nie spada zbyt szybko, więc obozowicze co jakiś czas mogą jeszcze leniwie wygrzewać się w słońcu. Przez najbliższy tydzień możemy spodziewać się od 20"C do minimum 17"C.
aktualności
- Za nową szatę serdecznie dziękujemy Kaylo ♥
- Gra toczy się w komentarzach oraz na GG.
- Górna granica wieku Obozowiczów wynosi 23 lata, później heros opuszcza Obóz, bądź zostaje w nim żeby 'pracować'.
ogłoszenia
- Powoli blog budzi się do życia.
- Szukamy nowych rekrutów.
-Wszystkie zakładki na stronie zostały edytowane.
- Na blogu pojawił się Shoutbox.
- Zachęcamy do gry w komentarzach!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blaise Deadman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blaise Deadman. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 września 2017

Serce skute lodem


Syn Eris i dziecka Hekate | Ukochany brat bliźniak | Fizycznie dziewiętnaście lat | Mentalnie znacznie więcej | Biseksualny | Jasnoniebieskie oczy ozdobione złotymi plamkami | Ciemne włosy | Tatuaż na przedramieniu | Malarz | Sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu | Kolczyk w nosie | Tworzenie fałszywej rzeczywistości | Manipulant | Grumpy Cat 

- Do you want a piece od my mind?
- No, I couldn't take the last piece.

  Powaga wymalowana na twarzy chłopca sięga jego oczu, przebiega przez spierzchnięte, gorzko-słodkie wargi, zatrzymując się ostatecznie na zaciśniętej w irytacji szczęce. Serce skute lodem krzyczy, a jego szloch odbija się echem od ścian świata, by zrobić ostateczny postój w ramionach ukochanej siostry. Smukłe dłonie wodzą po czystym jeszcze płótnie, a gdzieś z tyłu głowy kołacze się gotowy obraz, zdefiniowany barwami, ozdobiony światłem i cieniem, wykończony zdecydowanymi ruchami ręki, która drży tylko wtedy, gdy sięga po śmierć. Słońce ociepla bladą skórę, wydobywa kolorowe refleksy w twardawych tęczówkach, oświetlając drogę z pozoru nieszkodliwemu mieszkańcowi Obozu Herosów. Mrok za to zamiata wszelkie krwawe czyny pod dywan, nie pozwalając im ujrzeć dziennej bieli. Samotność wydaje się dobrym towarzyszem, wiernym, niekrytykującym każdego jego ruchu. Nigdy go nie zdradzi i nigdy nie będzie pierdoliła mu o głupich błędach podchodzących mu pod nogi.
 Sylwetkę oplata aura tajemniczości, idealnie współgrająca z tym magnetycznym spojrzeniem i sarkastycznym komentarzem strzelającym z wiecznie bolącego gardła. Uśmiech który wstępuje na rozchylone wargi nie może wróżyć niczego dobrego. Zapach tytoniu zmieszany z aromatem kojarzonym z kwiatami lawendy trafia do nozdrzy, pobudzając zmysły mdłymi mackami niepokoju. Otwarty umysł wyłapuje szczegóły istotne w rozróżnianiu życia i istnienia. Jedna i ta sama myśl kotłuje się pod czupryną ciemnobrązowych włosów odkąd przyszło mu świętować trzynaste urodziny: komu pomieszać dzisiaj szyki?

odautorsko