.

.
Zanim ostatecznie zdecydujesz się dołączyć do gry na naszym blogu, przejrzyj wszystkie zakładki, ponieważ to właśnie one pomogą Ci dopasować się do realiów fabuły. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia przecież z jego przestrzegania. Kiedy już uznasz, że wiesz wystarczająco, by móc stworzyć własną postać - zostaw komentarz w odpowiednim miejscu, abyśmy mogli przesłać Ci zaproszenie. Miłej zabawy!
pogoda
Lato się kończy, a niebo coraz częściej przyozdabiają srebrzyste chmury. Na szczęście temperatura nie spada zbyt szybko, więc obozowicze co jakiś czas mogą jeszcze leniwie wygrzewać się w słońcu. Przez najbliższy tydzień możemy spodziewać się od 20"C do minimum 17"C.
aktualności
- Za nową szatę serdecznie dziękujemy Kaylo ♥
- Gra toczy się w komentarzach oraz na GG.
- Górna granica wieku Obozowiczów wynosi 23 lata, później heros opuszcza Obóz, bądź zostaje w nim żeby 'pracować'.
ogłoszenia
- Powoli blog budzi się do życia.
- Szukamy nowych rekrutów.
-Wszystkie zakładki na stronie zostały edytowane.
- Na blogu pojawił się Shoutbox.
- Zachęcamy do gry w komentarzach!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KP. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 listopada 2017

"Woda spływająca po mej twarzy ma mdły smak wolności"







danielle williams


DLA PRZYJACIÓŁ DANNY PRZYSZŁA NA ŚWIAT 31 GRUDNIA ㅡ OD WIELU ZIM NA TYM ŚWIECIE ㅡ PÓŁBOGINI ㅡ CÓRKA KETO, PANI MORSKICH POTWORÓW ㅡ PIERWORODNA STEPHENA, KOMANDORA PORUCZNIKA W NORWESKIEJ KRÓLEWSKIEJ MARYNARCE WOJENNEJ ㅡ NAJMŁODSZA SPOŚRÓD LICZNEGO RODZEŃSTWA ㅡ DOMEK POSEJDONA, DOMEK NUMER TRZY ㅡ METR PIĘĆDZIESIĄT JEDEN I PÓŁ WZROSTU ㅡ FOSFORYZUJĄCE OCZY ㅡ OGNISTE, FALOWANE WŁOSY ㅡ PIEPRZYKI ㅡ TATUAŻE UKAZUJĄCE WIJĄCE SIĘ WĘŻE ㅡ POSTRACH MÓRZ I OCEANÓW


LÓD WODA PARA

karta krótka i raczej średniej jakości, możliwe, że dodam coś jeszcze kiedy rozwinie się akcja z pozostałymi mieszkańcami obozu. lubię wychodzić z propozycją wątku, ale czasem pomysł się u mnie wypala i to oznacza całkowity koniec tego pomysłu. szukam partnera/partnerki, matki i przyjaciół. 
mail: martyna.e.a.jarosza@gmail.com
ps: po najechaniu na zdjęcie wyświetlają się informacje o danny i linki do kart ze szczegółami lub jej dłuższą historią

sobota, 28 października 2017

The countless barrier that's waiting in the future just beyond our view.

Ewart Tye Grant



18 lat
5 maja 
Apollo
 Domek nr 7
4 lata w obozie
188 cm wzrostu



At last, hello, you've opened your eyes

- Mamo? - powiedział cichym głosikiem, patrząc na nią swoimi ogromnymi, niebieskimi, dziecięcymi oczyma. Zacisnął silniej małe łapki na pluszowym niedźwiadku, gdy kobieta przed nim jeszcze bardziej skuliła się w kącie, jakby chowając się przed nim.

  But, why won't you even look me in the eyes, what's wrong with you?

- Mamusiu? - powtórzył niewinnie, robiąc krok do przodu. Dziwny jęk dobiegł jego uszu. Po chwili spocona dłoń dosięgnęła jego policzka, zadając uderzenie tak niespodziewane, że stracił równowagę, upadając na pupę. Zaczął się szybko cofać.
- Odejdź! - krzyknęła. - Nie chcę na ciebie patrzeć! To przez ciebie odszedł - wrzasnęła pełnym cierpienia głosem. Pięciolatkowi łzy spływały już strumieniem. Chciał tylko, żeby go przytuliła.

Seeing your hair flowing and your bright eyes glowing aches my very core.

Trzynaście lat później Ewart patrzył na ludzi siedzących obok niego przy stole. Lubił ich. Ale kim dla niego byli? Nikim specjalnym. Czy miał kogoś specjalnego? Chyba nie. Westchnął cicho. Wstał i wyszedł z pawilonu.

Wish I could breathe in the same dimension, I don't want to let it go.

Patrząc na odchodzącego chłopca, mogłeś pomyśleć, że był cichy, chłodny lub zamknięty. Cóż, bywał smutny, jak każdy. Ale nie te słowa go charakteryzowały. Gdy wstał, uśmiechnął się do swoich towarzyszy. Gdy to robił, wyglądał jak typowe dziecię Apolla. Zaczynało od niego bić niezwykłe ciepło, wyglądał jakby mógł góry zdobywać. Nie było to mylne wrażenie - taki był. Ewart jest uprzejmym, miłym, pomocnym chłopcem. Dobro innych jest dla niego ważne, dlatego specjalizuje się w uzdrawianiu. Miał jednak trochę skłonności do oddzielania się od innych. Tak samo potrafił zamotać się w tym co robi, choć zawsze, prędzej czy później, znajduje rozwiązanie swojego problemu. Lubi nieodkryte, jest ciekawski, zdarza mu się pchać tam gdzie nie trzeba. Jaki jest jeszcze? Zawzięty, uparty. Może nie wiedział jeszcze do jakiego, ale dążył do celu. Pracował nad sobą, trenował, by stać się jak najlepszą wersją siebie. By w końcu być dla kogoś wystarczającym.
Jak w końcu znaleźć kogoś specjalnego.

Now that I am finally faced with the voice I've known for so long
I don't know what the words should be the very first I say to you.



Cześć wszystkim! Jetem Fenny, a to mój mały częściowo smutny chłopiec.
Wszystkie wątki, powiązania, fabuły są mile widziane.  
Cytaty z piosenki: Zen Zen Zense 
Mordki użyczył Paul Fontanier.
Gmail: fennydragneel@gmail.com

niedziela, 22 października 2017

Ο καθαρός ουρανός αστραπές δε φοβάται.


170 cm wzrostu || Domek nr 1 || Córka Zeusa || Podróżowała po świecie wraz z matką || W obozie niedawna || Dopiero tutaj dowiedziała się o swoim pochodzeniu || Boski rodzić nigdy jej nie odwiedził || Ma do niego żal || Jej opiekun był od niej znacznie starszy || Zginął podczas akcji w Nowym Yorku || Atmokineza || Elektrokineza || Hades ją przeklął || Zmiennokształtni przy niej zawsze wracają do ludzkiej formy || Nie wie, czemu tak się dzieje || Stworzenia ze skrzydłami ją hipnotyzują || Uwielbia jazdę na pegazach || Już od pierwszych zajęć upodobała sobie jednego ze skrzydlatych koni || Niestety, klacz jest czyjaś, zwie się Eclipse || Mocna dyslekcja || Lekkie ADHD || Rewelacyjna w walce wręcz || Żadna broń jej niestraszna || Działa impulsywnie oraz instynktownie || Nie boi się wyrażać swojego zdania || Zawsze daje z siebie wszystko || Cwana || Nie wykłada od razu wszystkich kart || Miła || Empatyczna || Inteligentna || Udaje, że porażki to nowe doświadczenie || W rzeczywistości je mocno przeżywa || Uczy się na swoich i cudzych błędach || Godna zaufania || Lojalna || Jej zwykłą, ludzką pasją jest jazda na łyżwach || Lubi pływać || Czasem śpiewa || Nocny marek || Często wykrada się podczas nocnych patrolów || Podczas burzy jej zmysły się jeszcze bardziej wyostrzają || Pierwsza chętna do akcji || Ojciec zostawił jej nową egidę ||
Chętna do wszelakich wątków,
Twarzy użyczyła Islamova Ksenia

poniedziałek, 9 października 2017

Ray.

Ruby Timor
_ Domek 7 _ Córka Apolla _ 19 lat _ 
_7 czerwca _162 cm_

"Roo"

Czego potrzeba Ci do szczęścia? Bo jej niewiele. Uśmiech na jej twarzy jest czymś tak częstym i naturalnym, że rzadko kiedy widzi się ją bez niego. Zawsze szuka tej dobrej strony medalu, dlatego brat przezywa ją od zawsze 'Promyczkiem'. Przecież świat nie może być szary i bez kolorów - życie jest po to żeby się nim cieszyć. Jej empatia nie zna granic, czasem nawet nie wychodzi jej to na dobre. Aż za bardzo potrafi się wczuć w sytuacje drugiego człowieka. Cierpi razem z cierpiącymi. Jest bardzo podatna na wpływ otoczenia. Uwielbia zawierać nowe znajomości. Myśl, że mogłaby mieć jakichś wrogów ją niepokoi. Stara się docierać do każdego, nawet jeśli to bardzo wymagające i zajmujące wiele czasu. Bywa czasem upierdliwa. Nie  potrafi długo wysiedzieć na jednym miejscu - ciągle się gdzieś kręci.


Przybrana siostra Bellamy'ego. - Kluczem do jej serca ciasteczka czekoladowe. - W Obozie od ponad roku. - Boi się klaunów. - Lubi słuchać komplementów dotyczących jej osoby. - Kiedyś śpiewała w chórze.- Matka od zawsze nazywała ją "Księżniczką" i stroiła ją niczym laleczkę. Do tej pory z przyzwyczajenia ubiera się w różne, rozkloszowane sukienki. - 


_________________________

Ruby wraca i znów wita się ze światem.
Jesteśmy jak najbardziej chętne na wszelkie wątki i powiązania.
Kontakt - ten sam co u Brae (gg: 19359603)
________________________


niedziela, 1 października 2017

W oczach mam niebo, w sercu ogień

ARTEMIS GALLOWAY
25 LAT - SYN HEFAJSTOSA - PROFESJA W OBOZIE OJCOWSKĄ SPUŚCIZNĄ
196 CMKOCHA SWOJE ŁÓŻKO - POPALA W STRESIE - UŚMIECH DZIECKA
Ogień, myślisz z iskrą uśmiechu pobłyskującą na wargach, w równej mierze czuły, co zgubny. Zastanawiasz się, co sprawiło, że ludzie zapomnieli o jego pierwotnej roli, tracąc obraz siebie sprzed tysięcy lat. Obawiają się płomienia, mówiąc o jego chciwości i destrukcyjnej mocy, określając żywiołem, którego nie da się poskromić. Boją się poparzyć i spłonąć, więc uciekają przed jego żarem. Ci, których fascynuje, budzą bliżej nieokreślony lęk, są spychani w marginesy społeczeństwa.

Dlaczego?

Ty widzisz to inaczej. Pamiętasz, że to od ognia wszystko się zaczęło. Pamiętasz, że ogień nie symbolizuje jedynie pogromu zniszczeń, że może być stały i ciepły, bo czy to właśnie nie on jest kluczowym elementem każdego schronienia? Symbolem miejsca, do którego chce się wracać i gdzie jest się bezpiecznym, gdzie można się ogrzać. Ty rozumiesz, bo jesteś takim ogniskiem. Grzejesz, zamiast parzyć. Roztaczasz wokół siebie aurę zaufania i stabilności. Nie jesteś złą wróżbą, nigdy nie chciałeś nią być – ogień Twojego serca tli się bowiem umiarkowanie i bliżej mu do zadławienia, aniżeli pożaru.  
Wyróżniasz się tutaj, nie jest to jednak sposób, w jaki Twój ojciec chciałby, aby wyróżniać jego dzieci – może dlatego nigdy Cię nie uznał. Nie masz w sobie ducha rywalizacji, nie jaśniejesz wtedy, kiedy powinieneś, nie wybuchasz i nie unosisz się dumą. Jesteś cichy, zbyt cichy. Niewiele mówisz, więcej robisz, nie są to jednak czyny heroiczne, takie, jakie Ci przystają. Ty jesteś prosty. Uśmiechasz się, by przełamać lody, trzymasz za rękę, która marznie, a przede wszystkim jesteś. Jesteś dla każdego, jesteś tam, gdzie Cię potrzebują, a czasem nawet tam, gdzie absolutnie nie powinno Cię być.
Nie starasz się wypełniać ciszy, gdy brak Ci słów, a brak Ci ich za każdym razem, gdy czujesz, że tracisz panowanie nad sytuacją. Chcesz wtedy odwrócić się na pięcie i odejść, głowę niosąc spuszczoną ze wstydu, jednak nie robisz tego w chwilach, kiedy wiesz, że jesteś komuś potrzebny. Komfort i dobro drugiej osoby zawsze postawisz ponad swoje własne, taki już jesteś. Odwracasz wzrok w zażenowaniu, onieśmielony unosisz kąciki ust, a czasem zamykasz oczy, zupełnie jakby to miało w jakiś sposób odgrodzić Cię od upokorzenia lub uczucia niepewności. Wierzysz, że tak rzeczywiście jest. Za zamkniętymi powiekami odnajdujesz spokój.
Jest jednak w Tobie coś z boskiego rodzica, w przeciwnym razie nigdy byś tu nie trafił. Cechuje Cię cierpliwość, sumienność i dokładność, a to złote przymioty każdego rzemieślnika. Zostałeś więc kowalem, tak jak ojciec. Nie ruszyłeś w bój, zamiast tego zostałeś tutaj i nie żałujesz. Odnajdujesz się bowiem w kuciu zbroi i mieczy, a każde z nich jest perfekcyjnie wyważone. Zdarza się, że na prośbę wyklepiesz komuś jego ulubioną broń, dając jej drugie życie, to też napełnia Cię zadowoleniem. Nie walczysz, mimo, że potrafisz. Te siedem lat sporo Cię nauczyło.
Mimo to Twoje życie jest satysfakcjonujące, a wiesz dlaczego?
Bo niczego nie oczekujesz.

If you don't believe, it can't hurt you

Kiedyś gdzieś przeczytał, że szczęście jest emocją spowodowaną doświadczeniami ocenionymi przez podmiot jako pozytywne. Wtedy ta definicja wydawała mu się zbyt skomplikowana. Jeszcze nie miał pojęcia, że nie rozumie jej, gdyż posiada jedynie negatywne wspomnienia. Same złe sny i uczucia, których nagromadzenie odstraszało od zawsze ludzi. Gdy był mały, myślano, że ma tylko wybujałą wyobraźnię. Opowiadał o przerażającym klaunie, który wychodził ze snów jego siostry i opowiadał mu krwawe bajki do snu. Po zamieszkaniu w Obozie na dobre stał się pustką, o której nawet matka prędko zapomniała. Tylko pogodna siostra w swym nadmiarze pozytywnego nastawienia i przywiązania wyczekiwała listów oraz telefonów, jako jedyna mu wierzyła. Obecnie jest trenerem, do którego obozowicze podchodzą z dystansem i którego w większości się boją przez specyficzne treningi, kiedy używa swoich mocy. Każdego dnia igra z własnymi lękami, by nauczyć innych, jak z nimi walczyć.

Jego szczęściem jest spokojny sen tych, którzy go otaczają.

syn Fobosa
29 sierpnia
26 lat
trener
Bellamy Timor

sobota, 30 września 2017

Look what you just made me do


Syn Chronosa, boga czasu
Domek Nyx
21 lat
Czwarty maja
Zabawy z czasem
Zmora Brae z krwi i kości
Szatyn o szarych oczach i metrze osiemdziesięciu wzrostu

Cole de Villiers

The winner takes it all

Domek nr 17
14.01
20 lat
W obozie od 5 lat
Grupowy
Syn Nike
Łucznik
Sebastian C. A. Reagan

Kiedy pojawia się na horyzoncie, widzisz sto osiemdziesiąt osiem centymetrów dumy. Przedstawiają ci go jako tego, który zawsze wygrywa i chce być najlepszy. Ostrzegają cię, że potrafi posunąć się daleko, byle pozostać na czele, nawet jeśli on sam twierdzi, iż gra jedynie fair play. Jakim byłby dzieckiem bogini zwycięstwa, gdyby polegał na oszustwach? Jednakże, bez względu na nagrodę, liczy się każda wygrana, więc podnosi sobie nieustannie poprzeczkę. Stawia czoła nowym wyzwaniom i ciągle brnie przed siebie. Widzisz to tak jak każdy, nie wiesz natomiast, że głównym powodem jego samozaparcia jest ojciec, któremu nie sposób się przypodobać. Nie widzisz go podczas wielu godzin spędzonych na ćwiczeniach poza zwykłymi treningami. Bash chowa wszelkie rany dla siebie, nie chcąc wyjść na słabeusza. Roztacza dokoła siebie pozytywną energię, oddając ją bez końca, choć nigdy jej nie zatrzymując, gdy ulatuje ona razem z dźwiękiem donośnego śmiechu. Wpasowuje się w dzieci Hermesa, mając z nimi wspólną przeszłość, kiedy to spędził z nimi pierwsze lato, pamiętne i szalone, pełne świeżego powiewu wolności. Nawet po takim czasie możesz zobaczyć go w tamtym domku. Bawi się i jest tylko kolejnym chłopakiem, który zdaje się nie mieć trosk, bo wiesz, że ma bogatego ojca. Twoja wiedza ogranicza się wyłącznie do powierzchownych informacji, ale jeśli chcesz poznać go bliżej, musisz mieć w sobie coś więcej.

What a chorus line of corpses we've collected


Abrienne Deadman
ave atque vale
19 lat ———— Córka Eris i syna Hekate ———— brat bliźniak jedyną ostoją 

Trzepot kruczych skrzydeł był jedynym dźwiękiem, jaki chciała usłyszeć i jakim chciała się stać. Milisekundą decyzji. Krótkim uderzaniem piór o powietrze, znikającym z głośniejszymi melodiami. Scaleniem się z mrokiem, jednocześnie pozostając odrębną jednostką z własnym płaszczem czerni i tajemnic. Liczbą jeden, od której wszystko się zaczyna. Jeden oddech, jedno spojrzenie, jeden pocałunek, jedno ukłucie, jedno słowo, jeden trup. Nim kruk zdąży wziąć kolejny zamach skrzydłami, dochodzą jeszcze dwa zera, na których się rozpędza, nawet nie śniąc o postawieniu kropki. Nie chcąc. Nikt jeszcze nie zdobył świata, poprzestając na jednej stronicy książki. Nikt nie zadowolił się jednym pocałunkiem. Nikt nie stawał się mordercą po jednym machnięciu nożem. Ale śmierć zawsze będzie tylko jedna. Najwspanialsza, niczym muśnięcie piórem, dotykająca wszystkich wokół niej. Może przez nią, może nie. Martwi ludzie przecież nie mówią, jedynie pokazują historię swoim ciałem, ukształtowaną może przez nią, może nie. Szept zakrywa ziemia, a na nagrobku siada ciekawski kruk. Nie wydając żadnego dźwięku, obserwuje wszystko, chłonąc informacje, zatrzymując wnioski dla siebie. Reaguje. Chyli pokłony, uśmiecha się, macha przyjaźnie skrzydłami, a kiedy czujność opadnie, drapnie szponami i wydłubie oczy. A potem zniknie wraz z wiatrem.

171 cm ———— jasnoniebieskie oczy ze złotymi plamkami ———— Rax 

----------------
czołem, cześć
szukamy wszelakich relacji i powiązań, Brien aż taka groźna nie jest.
Akcja, zawiłość, nutka grozy, im więcej, tym weselej :D

piątek, 29 września 2017

I want to sleep forever.


I wish somebody would have told me that
Someday, these will be the good old days
All the love you won't forget
And all these reckless nights you won't regret
Someday soon, your whole life's gonna change
You'll miss the magic of these good old days


Dylan O'Neiro


syn Hypnosa
Grupowy domku nr 15
20 lat
21.12
status związku: buła pabuła.
187 cm wzrostu
czarne włosy
piwne oczy


|| jest w obozie od pierwszych dni swojego życia || nigdy nie znał swojej "prawdziwej" rodziny || nigdy nie był poza granicami obozu, ale nie ciągnie go do tamtego świata || sen jest sensem jego życia || cichy || spokojny || trzyma się na uboczu || pokojowy || unika wszelkich konfliktów || ciężko wytrącić go z równowagi || kocha swoje łóżko najbardziej na świecie || może spać wszędzie || jest w stanie zasnąć nawet w połowie zdania w trakcie bardzo porywającej dyskusji || nie toleruje istnienia takich rzeczy jak kawa czy energetyki, nawet jeśli chciałby się nimi wspomagać i tak na niego nie działają || potrafi uśpić innych || uwielbia pomagać innym, szczególnie z problemami ze snem || może odwiedzić kogoś w jego śnie, choć zazwyczaj zdarza mu się to totalnym przypadkiem || jest w stanie manipulować tym co śni się innym || kocha czytać książki, choć ciężko mu nie zasnąć w trakcie tej czynności || jeszcze bardziej lubi słuchać jak ktoś mu czyta || fascynuje się każdą mitologią, oczywiście szczególnie grecką || unika współczesności jak tylko może || robi wyjątek jedynie jeśli chodzi o oglądanie dobrych seriali i słuchanie muzyki || umie grać na gitarze i świetnie śpiewa, ale nie afiszuje się za bardzo tymi umiejętnościami || kocha szkicować, rysować, malować || posiada tajny notes, w którym przenosi na kartki swoje sny || bujna wyobraźnia || kocha koty || mógłby spędzić całe życie śpiąc wśród kotów || fascynuje się flamingami, ale nigdy żadnego na żywo nie widział - to jedno z jego licznych marzeń || wciąż nie może się pozbierać po utracie swojej wielkiej miłości || ma złamane serce || był wiecznym optymistą, w głębi duszy wciąż nim jest, choć ostatnio wyznaje bardziej nihilistyczne poglądy || źle kojarzy mu się czekolada || team karmel || niebieski najpiękniejszym kolorem świata || myśli o zrobieniu tatuażu || śmiech przez łzy || egzystencja ||


~~~
Wracam starym, odrobinę odświeżonym Dylankiem  ;)
FC: Matthew Daddario
GG: 856450
Oczywiście jestem chętna na wszelkie wątki i powiązania. 





czwartek, 28 września 2017

Serce skute lodem


Syn Eris i dziecka Hekate | Ukochany brat bliźniak | Fizycznie dziewiętnaście lat | Mentalnie znacznie więcej | Biseksualny | Jasnoniebieskie oczy ozdobione złotymi plamkami | Ciemne włosy | Tatuaż na przedramieniu | Malarz | Sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu | Kolczyk w nosie | Tworzenie fałszywej rzeczywistości | Manipulant | Grumpy Cat 

- Do you want a piece od my mind?
- No, I couldn't take the last piece.

  Powaga wymalowana na twarzy chłopca sięga jego oczu, przebiega przez spierzchnięte, gorzko-słodkie wargi, zatrzymując się ostatecznie na zaciśniętej w irytacji szczęce. Serce skute lodem krzyczy, a jego szloch odbija się echem od ścian świata, by zrobić ostateczny postój w ramionach ukochanej siostry. Smukłe dłonie wodzą po czystym jeszcze płótnie, a gdzieś z tyłu głowy kołacze się gotowy obraz, zdefiniowany barwami, ozdobiony światłem i cieniem, wykończony zdecydowanymi ruchami ręki, która drży tylko wtedy, gdy sięga po śmierć. Słońce ociepla bladą skórę, wydobywa kolorowe refleksy w twardawych tęczówkach, oświetlając drogę z pozoru nieszkodliwemu mieszkańcowi Obozu Herosów. Mrok za to zamiata wszelkie krwawe czyny pod dywan, nie pozwalając im ujrzeć dziennej bieli. Samotność wydaje się dobrym towarzyszem, wiernym, niekrytykującym każdego jego ruchu. Nigdy go nie zdradzi i nigdy nie będzie pierdoliła mu o głupich błędach podchodzących mu pod nogi.
 Sylwetkę oplata aura tajemniczości, idealnie współgrająca z tym magnetycznym spojrzeniem i sarkastycznym komentarzem strzelającym z wiecznie bolącego gardła. Uśmiech który wstępuje na rozchylone wargi nie może wróżyć niczego dobrego. Zapach tytoniu zmieszany z aromatem kojarzonym z kwiatami lawendy trafia do nozdrzy, pobudzając zmysły mdłymi mackami niepokoju. Otwarty umysł wyłapuje szczegóły istotne w rozróżnianiu życia i istnienia. Jedna i ta sama myśl kotłuje się pod czupryną ciemnobrązowych włosów odkąd przyszło mu świętować trzynaste urodziny: komu pomieszać dzisiaj szyki?

odautorsko

niedziela, 10 września 2017

A past lost in the space



Brae Nosht
| 19 lat | 07.07. | Córka Nysk | Grupowa Domku 21 | 179 cm | Błękitne oczy | Włosy mieniące się w nocy niczym gwiazdy | Cień - Pastel | Sierociniec | Błąkanie się po świecie | W Obozie od ok 3-4 lat | Nie przepada za innymi herosami | Wąskie grono 'znajomych' | Zwada z matką | Mało kto ją lubi | Krąży wiele plotek o jej osobie | Ma pozwolenie na przemieszczanie się nocą po Obozie | Wyrzutek | Nieuprzejma | Ukrywa swoje uczucia | Obojętna | Raczej samotniczka | Nie zależy jej na dobrych kontaktach z innymi Herosami | Impulsywna | Łatwo wytrącić ją z równowagi | Wredna | Rzuca zjadliwymi komentarzami | Uśmiecha się tylko przy wyjątkowych osobach | Płacze tylko wtedy, kiedy jest sama | Nie poddaje się | Ciężko namówić ją do zmiany zdania | Nie lubi swoich współlokatórów | Nie rozstaje się ze swoim ulubionym naszyjnikiem | Zanim osiedliła się na stałe w Obozie miała kilka propozycji żeby do niego pójść, ale nie dała się do niego zabrać | Ubóstwia Pana D | Jeszcze nigdy nie przyznała szczerze jaki był jej prawdziwy powód przyjechania do Obozu | Ludzie często nazywają ją Córką Nocy | Strasznie mało je - często o tym zapomina | Chodzi po nocach, śpi przez pół dnia | Snuje się po Obozie niczym żywy trup | Manipuluje cieniem |


And where do I start?
The past and the chase
You hunter me down


Jesteśmy chętne na wszelkie powiązania i wątki - intrygi, dramy, zwady, romanse i inne nieprzyjemności mile widziane. Brae jest trudna w obyciu na początku, proszę się nie zrażać do niej.
Kontakt - gg: 19359603
Tekst piosenki - David Guetta 'She Wolf"
 Zachęcamy do zaglądania w linki, można dowiedzieć się tam jeszcze trochę rzeczy o Brae.

piątek, 4 listopada 2016

I tried to be the lover to your nightmare...

I will be here
When you think you’re all alone
Sleeping through the cracks
I’m the poison in your bones
My love is your disease
I won't let it set you free
Till I break you



  Urodzony piątego listopada w Nowym Yorku, wychowywany twardą ręką przez matkę i jej nowego męża, 'rekina biznesu', brudnego, zaplutego łajdaka o jakże niewdzięcznym imieniu Dick. Dorian od początku twierdził, że miano, jakie nosi odzwierciedla jego osobowość. Zawsze miał problemy z komunikacją międzyludzką, ale nie dlatego, że brakuje mu pewności siebie. Jako smarkacz nie potrzebował 'przyjaciół', 'wrogów' czy 'drugich połówek', więc siedział cicho w kącie pod pseudonimem 'mrocznego dziwaka'. I przeżył tak te kilka lat, zajmując się straszeniem dzieciaków, które miały odwagę do niego podejść i nielegalnym handlem wszystkim, co wpadło mu w ręce. Dokładnie dwa dni po swoich trzynastych urodzinach został zaatakowany przez potwora na wycieczce szkolnej. Z opresji wybawił go satyr, który wszystko mu wyjaśnił, a potem zginął pod bramami Obozu, pozbawiając Doriana nadziei na zyskanie choć jednego przyjaciela. Mimo wszystko, nowe życie przywitał z otwartymi ramionami (no, prawie), a stare zgniótł bezlitośnie niczym kartkę papieru i wrzucił do kosza. Nie przewidział niestety, że spędzi kilka męczących lat w domku Hermesa, a ojciec uzna go dopiero, gdy dobije do pełnoletności.
Mimo iż wygląda na bezdusznego buca w jego skamieniałym sercu kryją się promienie słońca, które z pewnością...
Hej, hej! Nie zgadzałem się na takie sentymentalne bzdety. Won mi stąd, no już. WYPIERDALAĆ!

Dorian Bones
Syn Tanatosa

19 lat -- Chodząca śmierć -- Zombie! -- Krzywy uśmiech -- Czarne, puste oczy -- Kiedy za długo na ciebie patrzy to najprawdopodobniej planuje twoje morderstwo -- Ochrypły głos -- Zwykle szepcze -- Ciemne włosy -- Blada cera -- Zaledwie 189 cm wzrostu -- Szczupły -- Tatuaż -- Bluzy z kapturem -- Czarne ubrania -- Blizna na prawym ramieniu -- Kiepsko radzi sobie z władaniem mieczem -- Bawi go niedola innych -- Ulubiona forma obrony: strzelanie z kuszy i rzucanie sztyletami -- Niezły w walce na gołe pięści -- Nie potrafi pływać -- Uwielbia wspinaczkę -- Truskawki mu się przejadły -- Pali -- Nienawidzi dzieci (i prawie wszystkiego, co się rusza) -- Kontaktuje się z duchami -- Wyczuwa śmierć -- Potrafi wyssać energię z żyjącej istoty -- W Obozie od 6 lat -- Ma słabość do niebieskich i brązowych oczu -- Makbet 

_____________________________________________________________________________
FC: Brandon Nardini
Cytaty: The Devil Within, Digital Daggers
Fragment ' Bawi go niedola innych' pochodzi od Mani, bu.

GG: 53257937, mail: bluesunshine161@gmail.com

poniedziałek, 26 września 2016

I had to close down everything

I had to close down everything
I had to close down my mind
Too many things could cut me
Too much can make me blind



Alexandra 'Alex' Jacqueline Campbell

| lat 18 |
| córka Nemezis |
| urodzona 22.12 |






Jest córką Nemezis, co jest rzeczą już oczywistą. Ale jest już nieoczywiste, aby jakaś laska z ulicy musiała ganiać po świecie jako półbóg, rodem z jakiejś książki i nie potrafiła zaspokoić swej żądzy zemsty, czyli coś jak zły charakter w jakiejś książce, który w przedostatnim rozdziale okazuje się być tym dobrym. Fakt, iż zemsta jest dla niej ambrozją w czystej postaci, stawia ją w złym świetle i nie ma nic na swoją obronę. Nie zamierza się tłumaczyć z tego kim jest. Ale może właśnie w przedostatnim rozdziale swojego życia znajdzie jakieś jasne strony swojej egzystencji...




I've seen so much in so many places
So many heartaches, so many faces
So many dirty things
You couldn't even believe




Pierwsze wrażenie?
Zwyczajna długowłosa blondynka z oliwkowymi oczami. Jakieś 170 cm i 56 kg. Bywa dosyć wyniosła  i chłodna w stosunku do innych. Nie lubi mówić o sobie i swojej nieciekawej przeszłości. Nie rozmawia ze wszystkimi. Żadnego talkative and outgoing, jedynie łasi się do osób jej pokroju i tylko z nimi trzyma. Nie przepada za blaskiem fleszy i bycia w centrum uwagi. Zazwyczaj stoi się zboku i wszystko spokojnie obserwuje pod całą tą dziwną scenerią obojętności i opanowania, czekając cierpliwie na swoja okazje do zaatakowania. Gdzieś tam w środku niej czai się dziwny mały potworek, którego spuszcza ze smyczy i potrafi zrobić niezłe bagno, ot co. Jak się wścieknie, to porządnie i praktycznie w ogóle nie przebacza. W tej kwestii jest uparta jak osioł i nie odpuszcza, a inni nie mają nic w tej kwestii do gadania. Jednak nie potrafi do końca zapanować nad swoim gniewem, co jest przyczyną jej wielu kłopotów i tarć z niektórymi osobnikami.




Gdyby nie parę rzeczy, które zmuszają ją do ruszenia kościstego tyłka, to zapewne całe życie spędziłaby w swojej prowizorce biblioteki w siedzibie ulicznego gangu.
~Satyr



-Nigdy nie będziesz jak matka.
-Wiem i dobrze mi z tym.





Przez krótki moment swojego życia egzystowała w domu dziecka, potem udało jej się trafić do rodziny zastępczej. Podobno była jedną z wielu dzieci państwa X, ale jedyną adoptowaną. Byli bogaci, ale jej się to nie podobało. Chodziły plotki, że ciągle się mściła na biednym rodzeństwie. Pewnego dnia uciekła z domu, zamieszkała na ulicy i po kilku niezłych akcjach udało jej się dołączyć do czegoś w rodzaju ulicznego gangu. Nigdy nie wspomina o tamtym czasie mimo, że na ulicy spędziła większość swojego życia. Mniej więcej w tym samym momencie rozwinęła swoje hobby szukając po śmietnikach różnych książek.
Gdy pytasz o rodzinę, zawsze odpowiada: ulica i książki mnie wychowały i zapewne to spowodowało, że zamknęła się w sobie. Nigdy nie było jej spieszno do Obozu. Nie wie dlaczego uległa namową Satyra, który przez to zginął. Pomściła go mimo, że nie było między nimi większej zażyłości. Nie przepadali za sobą, a on sam był rozczarowany, że Alex nie jest jak jej matka, że wdała się w ojca, którego, jak ona twierdzi, nie chce pamiętać.




I closed my eyes and closed myself
And closed my world
and never opened up to anything
That could get me at all





Lubi biegać. To dla niej sposób na poukładanie myśli, wyciszenie i odpoczynek.
Lubi koty za ich niezależność i nieprzewidywalność.
Pali papierosy, ale nie nałogowo.
Jej hobby to czytanie i kolekcjonowanie książek.



________
A więc witam ;)
Chętna na wątki i powiązania
GG: 482598
Cytaty z piosenki Moby - Extreme Ways

niedziela, 4 września 2016

You will remember me for centuries

Alla Breame


Córka Apolla — 16.07.1999;17 lat — Całoroczna od pięciu lat Grupowa domku nr 7



uzdrowicielka — walka bronią białą — utalentowana artystycznie

Nigdy się nie poddasz, co? Choćby niebo waliło ci się na głowę, ludzie rzucaliby ci drzewa pod nogi, ty dalej będziesz iść pewnym siebie krokiem z triumfującym uśmiechem na twarzy i głową podniesioną do góry. Doprawdy denerwujące. Zawsze tak wytrwale dążysz do celu, wykorzystując swoje wszelkie asy w rękawie? Uważaj, bo kiedyś ci się one skończą, Słoneczko. Przysporzysz sobie przy tym wrogów, ale ciebie to nie obchodzi. Jesteś przecież samowystarczalna, choć lubisz przebywać wśród ludzi. Samotny wilk z duszą towarzystwa, ha! Pełna sprzeczności, jak zawsze. Jesteś jak słońce; czasem świecisz, wręcz promieniejesz na niebie, a czasem chowasz się za chmurami. Istna z ciebie ciocia-dobra-rada, choć uważasz, że słowa i tak nic nie zmienią, zbyt empatyczna i zbyt ambitna. Walczysz do ostatniego tchu całą sobą, po części to uwielbiając. Adrenalina stanowi twój napęd, nie możesz się bez niej obejść, pchając się w niebezpieczeństwo, a jednocześnie go unikając. Przeznaczenie i tak cię w końcu dopadnie. Uwielbiasz pokazywać ile jesteś warta i robić ludziom na przekór. Nie potrafisz wykonać jakiejś sekwencji? Cały dzień spędzisz na arenie, ćwicząc ją do upadłego, w końcu pokazując, że się mylili. Warkniesz kiedy trzeba, rzadko podkulisz ogon, pokarzesz kły, drapniesz pazurami. Masz to po mamusi, córce Zeusa, byłej grupowej domku i aktorce teatralnej, obecnie przewracającej się w grobie. No cóż, można powiedzieć, że twoje dwunaste urodziny nie były najlepsze. Podczas premiery unowocześnionej wersji Romea i Julii, potwór przebił Samanthę Breame na wskroś mieczem. Publiczność oczywiście nic sobie z tego nie robiła, owa scena dotyczyła śmierci Julii. Była sztuczna krew, nawoływanie pomocy, okrzyki bólu, no i git. Bili brawo ponad minutę. Jako dwunastolatka siedziałaś z otwartą buzią na widowni, a gdy potwór zaczął się do ciebie zbliżać, po prostu uciekłaś z teatru. Po paru dniach tułaczki, natrafiłaś na kogoś takiego jak ty i dotarliście do Obozu Herosów. Do tej pory nie wiesz, co robisz u Apolla. Z twoim charakterem pasowałabyś bardziej na dziecko Aresa, ale mieścisz się w kryteriach. Błękitne oczy, blond włosy, odziedziczone talenty, chęć niesienia pomocy, choć łuku wolisz nie tykać, odkąd prawie pozbawiłaś kogoś głowy przez złe wycelowanie. Ta pechowa osóbka chyba nie chowa do ciebie urazy, a przynajmniej masz taką nadzieję. Sama nie ubolewasz, wolisz bliskie starcie z przeciwnikiem. Od małego marzyłaś o staniu się prawdziwym bohaterem, idealnym przywódcą, dobrym człowiekiem. Wiesz, że los lubi mieszać nam w planach. Prawie zawsze widać u ciebie ten charakterystyczny błysk w oku, a jeśli wystąpi z typowym dla ciebie uśmieszkiem, strzeżcie się ludzie! Do głowy wpadł jej właśnie świetny pomysł na wymknięcie się z obozu, czasem przecież trzeba trochę odejść od zasad, aby posmakować życia, genialna strategia w kolejnej grze o flagę albo rym, który nie może się zmarnować. Jesteś kreaturą swoich przyzwyczajeń. Uważasz, że kontrola nie jest dla ciebie. Rzucasz się w wir wydarzeń, patrząc jak wymykają się spod panowania i godząc się na skutki, jednocześnie planując każdy ruch i ważąc każde słowo. Od zawsze wystawiałaś się na próby, pakowałaś w kłopoty, pożądając adrenaliny i niebezpieczeństwa. Nauczyłaś się jednego, czego przestrzegasz do dziś. Akceptacja, adaptacja, reakcja.

I can't stop till the whole world knows my name
jazda konno — ulubionym bogiem Ares i Hefajstos — uprzedzenia do dzieci Afrodyty


----------------
Odświeżyłam kartę Alli, zmieniłam nick, znowu powróciłam!
Cytaty z piosenki Centuries - Fall Out Boy, wizerunek Hedvig Palm
Kochajmy się!
Biorę wszystko, powiązania, wątki, retrospekcje, a nawet misję, jeśli ktoś byłby chętny do pisania w trzy osoby c:
Jako że zaczął się rok szkolny, będę tu nieco rzadziej, ale nie zniknę. Promise.
GG: 50964179

poniedziałek, 17 listopada 2014

of crossroads and witchcraft



Evangeline Bane
18 lat || 29.04 || córka Hekate || 160cm || 53kg


Urodziła się i wychowała w małym miasteczku. Wychowywali ją ojciec i dziadkowie, więc nigdy nie odczuwała braku matki. Przez to większość czasu spędzała w warsztacie samochodowym swego rodziciela i nauczyła się wielu przydatnych rzeczy. Jej moce ją przerażały od samego początku i nawet kiedy została uznana przez swą matkę w dzień piętnastych urodzin, nie umiała w pełni zaakceptować swego "daru". O Obozie dowiedziała się od satyra, który chodził do jej szkoły, udając najzwyklejszego ucznia. Ludzie uważają Hekate za boginie zabawy i czarów, jednak niewielu wie, jak potężna jest oraz jak mroczne potrafiły być jej moce. Nawet sen nie potrafił przynieść ukojenia Evangelinie. Starała się chodzić do szkoły i zachowywać normalnie, ale w końcu nie dawała już rady udawać. Dopiero wtedy spakowała się i wyjechała do Obozu. 
Dla najbliższych zrobi wszystko, choć nie przyznaje się do tego, jak miękkie ma serce. Biega szybciej niż niejeden chłopak i większość doprowadza to do szału. Nigdy nie zdejmuje pierścionka, który dostała od matki, gdy spotkała ją jeden jedyny raz. Na początku każdej znajomości jest zdystansowana, ale jeśli ma się wystarczająco dużo cierpliwości, może się otworzyć i być gotowa do wielu poświęceń. Teraz coraz lepiej radzi sobie ze swoją magią. Nosi skórzane rękawiczki, które dostała od Chejrona, by pomagały jej w pohamowaniu swoich mocy. Nienawidzi cynamonu, migdałów i imbiru.


____________________________________

kontakt ten sam co u Jonathana (i reszty) :)

piątek, 17 października 2014

Crooked Young

The higher I get,,the lower I'll sink.

I can't drown my demons .they know how to swim

Alexander Brian Elsberg
Alec / 20 lat / Syn Aresa

Szmaragdowe oczy = Ujmujący uśmiech = Zarost = Zmierzwione włosy w odcieniu ciemnego blondu = 189 cm wzrostu = Ciało wyrzeźbione częstymi treningami = Skórzane kurtki = Dżinsy = Czemu koszulka Obozu musi być w tak jaskrawym pomarańczowym kolorze?! = Czerń jest jego przyjaciółką = Okropna matka = Dom dziecka = Liczne siniaki, blizny i urazy psychiczne = Pierwsza i ostatnia miłość w wieku czternastu lat = Ocalony z pożaru = Dziecko ulicy = Od roku w Obozie = Papierosy = Alkohol = Walka = Fortepian = Najlepszy i jedyny zarazem przyjaciel - syn Nike = Coś za coś, skarbie = Zabawny = Czarny humor = Sarkastyczny = Czarujący = Porywczy = Chamski = Odważny = Bezczelny = Silny = Sprytny = Odważny = Agresywny = Emocjonalny = Niecierpliwy = Złośliwy = Bystry = Nieufny = Lojalny tylko wobec przyjaciela = Sceptyczny = Szczery do bólu = Nie gada o przeszłości = Łamacz kobiecych serc = Nienawiść do ojca = Miłość do szarlotki = Zakochanie to głupota = Jego kurtka nazywa się Sheero (tak, nazwę te wymyślił jako dziecko) = Zadaje pozorny ból innym poprzez kontakt wzrokowy. Ofiara cierpi, ale nie dzieje jej się fizyczna krzywda


"-Czujesz jak bije mi serce...? A nie, czekaj... Ja nie mam serca."

środa, 15 października 2014

The boy who always wins

|You win or you die - there's no middle ground|


Sebastian Christopher Alexander Reagan

19 lat || syn Nike || grupowy || 14.01 || 188cm || mówi biegle trzema językami || od zawsze prywatni nauczyciele || dużo podróżował do 14 roku życia || praca jego ojca zmuszała go do częstych przeprowadzek || jedyną stałą rzeczą w jego życiu jest Obóz || od niedawna całoroczny || pierwsze wakacje spędzone w domku Hermesa (5 lat temu) || robi sobie rok przerwy przed studiami || pewien satyr powiedział mu, kim jest || ojciec wzorem || liczy się każda najmniejsza wygrana || chce by ojciec był z niego dumny || chce być najlepszy || dumny z tego, kim jest || zawsze gra fair play || szczery || nie daje sobą pomiatać || ma słabość do pewnej dziewczyny, która go odrzuciła i teraz nie potrafi sobie poradzić z przegraną || biega, gdy jest zdenerwowany || nie umie flirtować || ukryty romantyk || umie śpiewać || świetny w walce na miecze || wciąż się doskonali w strzelaniu z łuku || jego najlepszym przyjacielem jest syn Aresa || kocha jabłka i truskawki (w każdej postaci) || jego ojciec ma sieć własnych hoteli || potrafi być nieznośnie uparty || wciąż wyznacza sobie nowe cele || prowadzi dziennik, w którym zapisuje swoje myśli || radosny, jeśli wszystko idzie po jego myśli || zdenerwowany, gdy nawet najdrobniejsza rzecz mu nie wychodzi || zaczytuje się w literaturze XIX wieku

 

środa, 19 marca 2014

Sweetheart.

Somewhere over the rainbow, way up high
And the dreams that you dreamed of, once in a lullaby
Somewhere over the rainbow, blue birds fly
And the dreams that you dreamed of, dreams really do come true





Charlie Whiltierna 
| Córka Iris | 18 lat | 04.11. | Grupowa domku | CharLizard |


| Miła | Sympatyczna | "Dziecko tęczy" | Wiecznie uśmiechnięta | Specyficzne poczucie humoru | Uczuciowa | Przyjacielska | Optymistka | Marzycielka |

Jest totalnym przeciwieństwem swojej starszej siostry. Często się uśmiecha, ale tak szczerze, nie ironicznie jak Jo. Uwielbia poznawać nowych ludzi, jest bardzo kontaktowa. Można powiedzieć, że wszędzie jej pełno. Czasami strasznie dużo mówi, przez co wiele osób ma jej zwyczajnie dość. Jest typem marzyciela, łazi z głową w chmurach. Czasem opowiada ludziom jakieś niestworzone historie, dziwne jest to, że zawsze wtedy mówi z takim przekonaniem jakby to działo się na prawdę. Zdarza się, że ktoś osądzi ją o kłamstwo, jednak ona się tym nie przejmuje. Ma swoje wzloty i upadki. Raczej stara się, żeby nikomu nie podpaść, najchętniej omijałaby kłopoty szerokim łukiem, chociaż zazwyczaj sama się w nie pakuje. Łatwo przywiązuje się do ludzi, więc tak samo łatwo można ją przez to zranić. Nie toleruje odrzucenia, urazę trzyma już na zawsze. Optymistka, najchętniej wszędzie widziałaby dobro. W jakimś stopniu jest "młodą buntowniczką", ale cóż, już w takim jest wieku. Ojca... Kocha, nie ma mu za złe, że nie powiedział im nic wcześniej. Przybraną matkę... ma do niej mieszane uczucia. Iris... woli pozostawić ją bez komentarza. Jo... tu się zaczynają już większe schody. Jak przystało na młodszą siostrę uwielbia jej dokuczać i robić na złość. Ale ją też kocha. Podsumowując... Ona kocha wszystkich (no prawie wszystkich).

| 160 cm | 39 kg | Długie włosy | Blond | Powinna nosić okulary | Błękitne oczy | Tatuaże | Biżuteria |

Nie jest wysoka, czasem Jo wrednie nazywa ją "niewyrośniętą małolatą", chociaż że jest od niej niewiele niższa i niewiele młodsza. Ma długie, sięgające prawie pasa włosy w tej chwili w kolorze blondu. Jednak tak jak jej siostrze zmienia się kolor oczu, jej zmienia się kolor włosów, jeśli tego chce oczywiście. Bądź co bądź na razie bardzo podoba się jej ten kolor włosów, który posiada. Ma delikatnie zarysowane kości policzkowe, a gdy się uśmiecha na jej policzkach pojawiają się dołeczki. Jej skóra zawsze jest lekko opalona. Posiada nietypowe oczy o jasnym odcieniu błękitu. Ogólnie to powinna nosić okulary, jednak za tym nie przepada, rzadko kiedy można ją w nich zobaczyć. Niedawno zrobiła sobie parę tatuaży na rękach, tylko dlatego żeby trochę zdenerwować siostrę. Zazwyczaj ubiera się w luźne i jak przystało na córkę Iris, bogini tęczy, kolorowe ciuchy. Bardzo ceni sobie to jak wygląda, to dla niej ważne. Często wiąże włosy na różnorodne sposoby.

-Szukam Charliego.
-Źle odmieniasz to imię...
-Czemu?
-Bo Charlie to ja... i jestem dziewczyną, więc powinno być "szukam Charlie".



Urodziła się 4 listopada, już następnego dnia trafiła do domu swojego ojca. Tego dnia pan Whilteirna strasznie pokłócił się z żoną, ale ona była wtedy jeszcze o wiele za mała żeby to zrozumieć. Wychowywała się wraz ze starszą o rok siostrą. Pani Whilteirna jakoś nigdy nie pałała do niej zbyt wielką lubością, więc wcale się nie zdziwiła, kiedy okazało się, że nie jest jej prawdziwą matką. „No już jedną zdradę z boginią przeżyje… Ale dwie?” Została wysłana do Obozu razem z Jo.


| Zachłanna wiedzy | Książki | Fantastyka | Starożytne kultury | Zwierzęta | Muzyka | Sztuka| Słodkości | Róże |



Kocha wszystkie zwierzęta. Posiada swojego psiaka, Pan D oczywiście nie jest za bardzo zadowolony z tego powodu, że jakiś pchlarz kręci się po jego Obozie, jednak jak już ona na coś się uprze to tak musi być.

Ma bardziej dusze artysty, niż wojownika. Lubi śpiewać i rysować. Częściej można spotkać ją w budynku sztuki i rzemiosła, niż na arenie. Nie przepada za przemocą.


~*~

Oczywiście jestem chętna na wątki i powiązania.

Kontakt taki jak u Brae.