.

.
Zanim ostatecznie zdecydujesz się dołączyć do gry na naszym blogu, przejrzyj wszystkie zakładki, ponieważ to właśnie one pomogą Ci dopasować się do realiów fabuły. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia przecież z jego przestrzegania. Kiedy już uznasz, że wiesz wystarczająco, by móc stworzyć własną postać - zostaw komentarz w odpowiednim miejscu, abyśmy mogli przesłać Ci zaproszenie. Miłej zabawy!
pogoda
Lato się kończy, a niebo coraz częściej przyozdabiają srebrzyste chmury. Na szczęście temperatura nie spada zbyt szybko, więc obozowicze co jakiś czas mogą jeszcze leniwie wygrzewać się w słońcu. Przez najbliższy tydzień możemy spodziewać się od 20"C do minimum 17"C.
aktualności
- Za nową szatę serdecznie dziękujemy Kaylo ♥
- Gra toczy się w komentarzach oraz na GG.
- Górna granica wieku Obozowiczów wynosi 23 lata, później heros opuszcza Obóz, bądź zostaje w nim żeby 'pracować'.
ogłoszenia
- Powoli blog budzi się do życia.
- Szukamy nowych rekrutów.
-Wszystkie zakładki na stronie zostały edytowane.
- Na blogu pojawił się Shoutbox.
- Zachęcamy do gry w komentarzach!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brae. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brae. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 września 2017

A past lost in the space



Brae Nosht
| 19 lat | 07.07. | Córka Nysk | Grupowa Domku 21 | 179 cm | Błękitne oczy | Włosy mieniące się w nocy niczym gwiazdy | Cień - Pastel | Sierociniec | Błąkanie się po świecie | W Obozie od ok 3-4 lat | Nie przepada za innymi herosami | Wąskie grono 'znajomych' | Zwada z matką | Mało kto ją lubi | Krąży wiele plotek o jej osobie | Ma pozwolenie na przemieszczanie się nocą po Obozie | Wyrzutek | Nieuprzejma | Ukrywa swoje uczucia | Obojętna | Raczej samotniczka | Nie zależy jej na dobrych kontaktach z innymi Herosami | Impulsywna | Łatwo wytrącić ją z równowagi | Wredna | Rzuca zjadliwymi komentarzami | Uśmiecha się tylko przy wyjątkowych osobach | Płacze tylko wtedy, kiedy jest sama | Nie poddaje się | Ciężko namówić ją do zmiany zdania | Nie lubi swoich współlokatórów | Nie rozstaje się ze swoim ulubionym naszyjnikiem | Zanim osiedliła się na stałe w Obozie miała kilka propozycji żeby do niego pójść, ale nie dała się do niego zabrać | Ubóstwia Pana D | Jeszcze nigdy nie przyznała szczerze jaki był jej prawdziwy powód przyjechania do Obozu | Ludzie często nazywają ją Córką Nocy | Strasznie mało je - często o tym zapomina | Chodzi po nocach, śpi przez pół dnia | Snuje się po Obozie niczym żywy trup | Manipuluje cieniem |


And where do I start?
The past and the chase
You hunter me down


Jesteśmy chętne na wszelkie powiązania i wątki - intrygi, dramy, zwady, romanse i inne nieprzyjemności mile widziane. Brae jest trudna w obyciu na początku, proszę się nie zrażać do niej.
Kontakt - gg: 19359603
Tekst piosenki - David Guetta 'She Wolf"
 Zachęcamy do zaglądania w linki, można dowiedzieć się tam jeszcze trochę rzeczy o Brae.

wtorek, 7 lipca 2015

Because it's your day


Wiedział dobrze, że Brae nie obchodzi swoich urodzin, ale miał nadzieję, że mimo ogólnej chęci zaskoczenia dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że Geranon nie odpuści. To tak bardzo ważny dzień dla niej, tak samo jak dla niego i nie wyobrażał sobie jak mogłoby to być bez uczczenia, że dziewczyna jest tu w obozie już kolejny rok, dzięki temu, że te kilkanaście lat temu przyszła na świat. Może się to wydawać nieco dziwne, ale taka była właśnie prawda, urodziny to świętowanie naszych narodzin. Nie... to jednak nie jest dziwne, gdyby Brae nie przyszła na świat, Geranon nigdy by jej nie poznał i ... i jego życie nie byłoby pełne. Jednak teraz mowa była o Brae, bo to przecież jej ważny dzień.

Przygotowania tak jak zazwyczaj zaczął od zaplanowania wszystkiego w swojej głowie już kilka dni wcześniej. Oczywiście, była to dość chaotyczna metoda pracy, bo w trakcie wymyślania wykonywał już pewne punkty, a niektóre pomijał, bo jeszcze nie zostały stworzone. Czasami myśli były szybsze od niego, a czasami okazywało się, że zrobił coś co potrzebne było dopiero w podpunkcie ósmym. Podobnie jak ostatnim razem zgłosił się do syna Hefajstosa, który pomógł mu w przeistoczeniu jego wyobrażonego przedmiotu w rzeczywisty i namacalny kształt. Co oznaczało, że Geranon swoim urokiem osobistym przekonał go, aby użyczył mu zarówno pracowni jak i narzędzi. Z wielkim skupieniem przyglądał się z fascynacją jak tworzona była jego wizja. Wydawało się to być niesamowite, to jak można nadać życia naszym myślą, to, że mogą zaistnieć w świecie z taką łatwością...

Stworzony księżyc był identyczny do tego, który dziewczyna dostała jako naszyjnik. Dobrze... prawie identyczny, bo jako że do bransoletki był nieznacznie mniejszy. Mógł oczywiście pozostawić taką zawieszkę z esencją światła i na pewno efekt końcowy byłby idealny, ale pomyślał, że aby ożywić tą część biżuterii doda jeszcze po obu stronach dwie gwiazdy, jeszcze mniejsze niż księżyc i wykonane w pełni tylko ze srebra. Zazwyczaj nie zajmował się takimi rzeczami jak biżuteria, bo można było powiedzieć, że raczej nie miał 'stylistycznego drygu', dlatego też prezenty, które wykonywał dla Brae były raczej mało skomplikowane i to właśnie ona jest jedyną osobą, która otrzymuje jakiekolwiek jego prace powiązane z tą dziedziną.

Kiedy ta część jego planu została wykonana, przyszedł czas na pudełko i tym razem postanowił, że nie będzie ono drewnianą szkatułką, a kulistą bryłą, która otwierać się będzie na dwie części, a w jej wnętrzu wypełnionym granatowym materiałem znajdować się będzie bransoletka. Jako że kula nie mogłaby stać w miejscu na żadnej prostej powierzchni, Geranon wymyślił aby zrobić z niej księżyc, który dziewczyna będzie mogła powiesić pod sufitem. Wykonał on specjalny haczyk, a księżycowe pudełko otoczył aurą światła, na tyle delikatną aby nie przeszkadzało ono nikomu podczas snu, a jednak nadal widoczną. Spędzał całe dnie dopracowując swoje twory i był na tyle zaangażowany, że zdążył zapomnieć nawet o jedzeniu.

Na szczęście przy następnym etapie miał okazję najeść się za te dwa dni przy wykonywaniu prototypów ciast i ciastek na następny dzień. Kuchnia wyglądała jakby przeszło przez nią tornado, ale najważniejsze, że Geranon znalazł idealny produkt, który wykona jutro z samego rana. Wiedział, że dziewczyna nie przepada za jedzeniem, więc nie wykonał ogromnego urodzinowego ciasta decydując się na dużo skromniejszą jego wersję przypominającą niestandardową muffinkę. Jej średnica była mniej więcej rozmiarów trzech takich właśnie ciastek i aby było ciekawiej zdobył 18 świeczek i miał zamiar wszystkie je zmieścić na tej właśnie powierzchni, była to w końcu osiemnastka i mogli zaszaleć.

Tłumy ludzi? Huczna muzyka? Zamiast tego Geranon zbił ze sobą kilka desek tworząc coś w rodzaju tratwy, tyle, że zamiast na wodzie umieścił ją na drzewie. Solidne gałęzie i pień bez problemu będą mogły utrzymać ich dwójkę, a dzięki stworzonemu podestowi, będzie można też tam umieścić ciasto. Taki piknik w powietrzu. Aby wszystko było dopracowane, wspiął się też na wyższe gałęzie gdzie umieścił ręcznie wykonane lampiony 'zasilane' światłem, które chłopak im podarował. Drzewo wyglądało niczym bożonarodzeniowa choinka, tyle, że bez kolorowych bombek.

Kiedy dopiął wszystkie punkty z listy zostały odhaczone, chłopak ubrał koszulę i radosny ruszył do swojego domku w którym dziewczyna tymczasowo przebywała, a w którym on nie pojawił się przez cały dzień. Zapukał i cofnął się o krok, nawet jeśli bez problemu mógłby po prostu wejść do środka.

-----------
Mam nadzieję, że mogłem założyć, że jednak doszło do tej 'tymczasowej przeprowadzki'...

poniedziałek, 7 lipca 2014

Special day

Urodziny Brae, a cóż by innego mogło go tak pochłonąć na kilka dobrych dni. O takich osobach jak ona starał się pamiętać mimo iż nie miał najlepszej pamięci do dat. Myślał o wielu rzeczach, lepsze pomysły zapisywał na kartkach jednak skończyło się na koszu wypełnionym papierowymi kulkami z papieru. Musiał wziąć pod uwagę wiele rzeczy np. to, że dziewczyna nie wszystkich lubi (w odróżnieniu od niego, bo on lubi wszystkich nawet jeśli nie wszyscy byli dla niego mili). Ze względu na to zdecydował się na pewno nie organizować żadnej imprezy urodzinowej. Jeść dziewczyna też zbytnio nie lubiła więc jego największy talent na niewiele mógł się przydać, choć i tak planował coś drobnego dla niej zrobić w końcu co to by były urodziny bez ciasta i świeczek. Również musiał pomyśleć o prezencie i był to całkiem spory problem.
Po prawie całym dniu zastanawiania się udało mu się wymyślić jedną rzecz - naszyjnik. W głowie w mgnieniu oka opracował i zaplanował co zrobi i jak to zrobi. Po pierwsze musiał skonsultował się z synem Hefajstosa czy mógłby pożyczyć parę narzędzi a najlepiej to czy pracownie też. Trochę się potargował i w końcu doszli do porozumienia.
Geranon gdzieś w swoich znaleziskach wyszukał sam srebrny naszyjnik bez zawieszki. Srebro nie było brudne, ale i tak je oczyścił i na tyle ile się dało to je wypolerował. A więc miał już pierwszą część, teraz potrzebował jeszcze wykonać medalik. Wykonał formę która była kształtu księżyca w fazie sierpa. Później roztopił parę kawałków srebra i wlał je w formę następnie ostudził drobny księżyc no i teraz zaczynała się ta całkiem interesująca część. Używając swojej umiejętności stworzył jakby drobny promyk światła. Włożył go do księżyca i zamknął szkiełkiem również w kształcie sierpa. Wyglądało to niczym esencja słońca zamknięta w medaliku.
Kolejnym punktem na liście do zrobienia było stworzenie pudełka do tego prezentu, a jeśli chodziło o drewno to całkiem dobrze mu z tym szło, więc mógł sam wykonać szkatułkę. Zajęło to kolejny dzień, by wykończyć wszystko. Czyli wszystkie rzeźbienia i pracę plastyczne czyli malowanie. To co było pewnego rodzaju dodatkową atrakcją, to to, że wyrzeźbiony na wieczku pudełka  krajobraz był taki sam jak ten na tabliczce którą Geranon dał Brae jednego z pierwszych dni gdy się poznali (w ramach przeprosin). 
Gdy wszystko było już gotowe - wraz z miniaturowym czekoladowo wanilinowym ciastem. Było one tradycyjnie okrągłe - zrobione z kilku warstw. Spód Geranon zrobił z biszkoptów, pierwsza warstwa to był krem czekoladowy( nutella, roztopiona czekolada wymieszana z bitą śmietaną oraz orzechami). Kolejna warstwa zrobiona z też kremu tym razem jednak wanilinowego. Na koniec 'ciasto' oblane zostało czekoladą, i posypane delikatnie wiórkami kokosowymi Dobrze, że kucharz użyczył mu na trochę kuchni, a bynajmniej jedną ladę i piekarnik, bo bez tego nie wiedziałby co ma robić. Zdobył też świeczki z jej wiekiem (te cyferki, ponieważ te standardowe nie zmieściłby się). 
A więc.. wybrał się do jej domku w nadziei, że tam ją zastanie. Był nawet ubrany w białą koszulę, by podkreślić że nie jest to zwykły dzień. Zapukał do drzwi i jedyne co pozostało to czekać na córkę nocy. 

---------------------------------------------------------
Fajnie by było jakbyś się Brae przyłączyła, ale jak nie da rady, to nie ma problemu, Geranon zostawi prezent pod drzwiami (albo gdzieś koło jej domu, gdzie to znajdzie)

sobota, 25 stycznia 2014

A shot in the dark

 NOX! A nie... To nie ta bajka. Replay. Zacznijmy jeszcze raz...

A past lost in space


Środek lata, godzina 21:37.

Dokładnie o tej godzinie, nie wiadomo skąd na ulicy pojawia się zakapturzona postać. Osoby, które to widziały mówią, że wyłoniła się ona z cienia i zostawia zawiniątko pod drzwiami pobliskiego sierocińca. Puka, a potem odwraca się i znika tak samo niespodziewanie jak się pojawiła. Mogłoby się zdawać, że była wytworem naszej wyobraźni, jednak jej istnienie potwierdza zawiniątko, które wciąż stoi na schodkach przed budynkiem. Nagle po ulicy miasta echem roznosi się płacz dziecka, a drzwi sierocińca stają otworem. Jedna z opiekunek domu podnosi zmarznięte i głodne dziecko z ziemi kołysząc je powoli, żeby je uspokoić.
- Cześć maleńka. -szepcze do małego berbecia, który wciąż ma zaszklone oczy, ale już nie płacze. - Kto cię tu zostawił? - rozgląda się jeszcze po ulicy, ale oczywiście nikogo nie widzi. - Nie martw się, zajmiemy się tobą. - mówi jeszcze, po czym zabiera dziecko do środka. Dziewczynka miała wtedy dopiero kilkanaście dni, a na rączce wytatuowane miała słowo "Brae", które przyjęto za jej imię. Kto mógł się wtedy spodziewać, co z niej wyrośnie?

◘ | Brae Nosht | ◘
| 18 lat |
| 07.07 |
| Córka Nocy |
| Grupowa domku |
| W związku z Geranonem |

3 lata po znalezieniu Brae, godzina 16:52. 
Siedmioletnia dziewczynka stała obok opiekunki ciągnąc ją za rękaw, aby ta zwróciła w końcu na nią uwagę.
- Proszę pani, a Brae to jest chyba jakaś dziwna. - powiedziała cichutko, sepleniąc przy tym nieznacznie. - W nocy jej włosy migoczą jak gwiazdki na niebie, to dobrze, czy źle? - zapytała patrząc na panią z przestrachem w oczach. Dzieci znane były ze swojej wielkiej szczerości.
- Spokojnie kochanie, Brae jest normalna. Pewnie ci się to tylko wydawało. - powiedziała głaszcząc blondyneczkę po głowie, uśmiechając się przy tym delikatnie. Okłamała ją jednak. Sama widziała jak włosy Brae zmieniają kolor nocą, co nie było normalnym zjawiskiem. Nie miała jednak zamiaru zamartwiać inne sieroty przypadłością jednej z nich. Przerażała ją ona, jednak miała nadzieję, że uda jej się ją wychować jak normalne dziecko.
And where do I start


Co można powiedzieć o pannie Nosht?
Rzeczą oczywistą jest to, że jej matką jest bogini Nyks. Podobno jest jej jedynym półboskim dzieckiem. Tyle wie. Swojego ojca nigdy nie poznała. Plotka głosi, że śmiertelnik, który ją spłodził został zabity przez jej matkę, bo nie mogła zaakceptować tego, że sprawił jej tą małą "wpadkę". Od małego mieszkała w sierocińcu, z którego uciekła mając 7 lat. Powody były oczywiste. Od zawsze wśród sierot była wyrzutkiem, nikt nie chciał się z nią zadawać, więc zmuszona była do siedzenia samemu. Podobno była dziwaczna, zbyt inteligentna jak na swój wiek i mroczna. Gdy skończyła 6 lat poznała jednak kogoś. Do sierocińca trafił o rok od niej starszy chłopak - również wyrzutek - z którym praktycznie od razu się dogadała. Razem próbowali zrozumieć się nawzajem. Zaprzyjaźnili się. Chwile spędzone z Aidenem były nielicznymi szczęśliwymi chwilami w jej dzieciństwie. Skończyły się jednak tak samo szybko, jak się zaczęły. Któregoś dnia chłopak trafił do rodziny zastępczej, nie mając nic do gadania. Po tym wydarzeniu utracili kontakt, a ona zamknęła się w sobie jeszcze bardziej. Znowu została sama. To ją przerosło, dlatego postanowiła uciec... Rzadko kiedy zdarza się, że boski rodzic interesuje się swoim dzieckiem, jednak Brae akurat w tym się poszczęściło. Po opuszczeniu sierocińca ukazała się jej matka i wytłumaczyła kim tak naprawdę jest, pokazała do czego jest zdolna i co potrafi. Wpoiła jej wiele własnych poglądów i odsłoniła przed nią 'jej przeznaczenie'. Od tamtej pory przeważnie w dzień żebrała po ulicach, a w niektóre noce spęczała czas z Nyks, która oprócz jej matki została również jej mentorem i nauczycielem. Bogini nauczyła ją wszystkiego, wprowadziła ją do świata magii i mitologii. Została wychowana na samotną półboginię. Noc zawsze powtarzała, że Obóz Herosów nie jest dla niej, że nie jest jedną z jego mieszkańców. Wielkim zdziwieniem było więc dla Brae, gdy matka kazała jej zamieszkać w Obozie. Początkowo wcale jej się to nie podobało, jednak nie miała zamiaru podważać rozkazów rodzicielki. Aktualnie mieszka tam już od kilku lat i względnie się tam zadomowiła.

The past and the chase

Aktualnie Brae nie ma łatwego życia i w sumie nigdy go nie miała, więc nie zna innego. Od najmłodszych lat życie było dla niej jedną, wielką walką, w której po prostu ma za zadanie przetrwać. Nigdy nie próbowała wyobrazić sobie siebie szczęśliwej i otoczonej przyjaciółmi. Ta wizja była dla niej równie nieuchwytna, co letni wiaterek. Wszystko w jej życiu jest trudne i pokręcone. Myślała, że się z tym już pogodziła... jakże się miliła. Bogowie Olimpijscy nie są pozytywnie nastawieni do jej matki - nie uznali jej i nie zaakceptowali. Tak więc nie miała co liczyć na fory. Jeśli Olimpijczycy nie lubią jej i jej matki, to dlaczego ona miałaby ich lubić? Brae miała takie same poglądy co Nyks - nie przepadała za innymi bogami i ich dziećmi. Sytuacja zmieniła się, kiedy zamieszkała pośród nich. Oczywiście nie obyło się bez spięć między nią, a innymi herosami. Początkowo nie odczuwała obowiązku żeby się bratać z kimkolwiek z nich. Zbudowana między sobą, a innymi półbogami mentalny mur przez których nikogo nie przepuszczała. Nie spodziewała się jednak, że kilku osobom uda się obejść ten mur, burząc przy tym cały jej stary światopogląd. Aktualnie prowadzi w sobie wewnętrzną walkę. Z jednej strony chciałaby zostać przy poglądach, które wpoiła jej matka, a z drugiej strony coraz bardziej przyzwyczaja się do życia w Obozie i odkrywa, że może jednak jest opcja żeby mogła żyć szczęśliwa, co diametralnie nie zgadza się z tym co twierdzi bogini Nocy. Znalazła w Obozie przyjaciół, znalazła tu miłość, więc może znaczy to, że w końcu odnalazła swoje miejsce na ziemi w którym mogłaby żyć w spokoju?

You hunted me down



Charakter.
| Rzadko ktoś zauważa w niej te "dobre strony". | Trzeba się nieźle napracować żeby do niej dotrzeć. | Świetnie ukrywa swoje uczucia. | Na pierwszy rzut oka wydaje się być obojętna na wszystko dookoła. | Nawet, gdy jest w rozsypce, to tylko w środku. | Stwarza pozory silnej psychicznie. | Woli spędzać czas w samotności. | Przyzwyczajona do wykonywania rozkazów Nyks. | Posłuszna. | Zakochana. | Chciałaby żyć swoim własnym życiem. | Nie przypomina żadnego z innych mieszkańców Obozu. | Nie przejmuje się tym, co myślą o niej inni. | Impulsywna. | Jest w stanie komuś przywalić, jeśli się wkurzy. | Wredna. | Często rzuca zjadliwe komentarze. | Dzieci Aresa doprowadzają ją do białej gorączki. | Długo trzyma urazę do kogoś, kto jej podpadnie. | Pamiętliwa. | Zawsze walczy do końca. | Za osoby na których jej zależy jest w stanie oddać życie. | Uśmiecha się tylko przy wyjątkowych osobach. | Płacze tylko wtedy, kiedy jest sama. | Skryta. | Tajemnicza. | Ta "inna". | Mimo wszystko potrafi być troskliwa, współczująca i kochana. | 

Wygląd.
Podobno nie wygląda na swój wiek, podobno wygląda na starszą. Może to i prawda. Jest jednak w jej postawie nienaturalny smutek, który nie powinien towarzyszyć osobie w tak młodym wieku. Ma smukłą sylwetkę ze świetnie widocznym wcięciem w talii. Jest naprawdę szczupła, co najprawdopodobniej spowodowane jest tym, że bardzo mało je. Przez treningi na które uczęszcza od małego jest dobrze zbudowana, jej mięśnie są dobre widoczne, jednak nie psuje to jej dobrego wyglądu. Uroku dodają jej pełne usta oraz delikatnie wystające kości policzkowe. Jej zalotne, długie rzęsy są w kolorze smoły i okalają jej intensywnie niebieskie oczy. Kruczoczarne włosy sięgają jej już za pas, a nocą zaczynają mienić się niczym gwiazdy na niebie. Ma dwa tatuaże. Jeden na nadgarstku - ze swoim imieniem - oraz drugi na lewej łopatce - krzyżyk. Ma około 179 cm wzrostu, przez co rzadko można zobaczyć ją w szpilkach, bo pewnie byłaby wyższa od większości facetów w Obozie. Poza tym na co dzień nie stroi się specjalnie. Nie ma określonego stylu ubierania się. Z wyglądu często mylona jest z dziećmi Hadesa. Przeważnie nosi luźne ciuchy, które nie krępują zanadto jej ruchów. Rurki, swetry, duże bluzki, za wielkie bluzy z kapturem, trampki, wszystko to w ciemnych kolorach. Co więcej uwielbia wszelkiego rodzaju bransoletki, naszyjniki i pierścionki. Jej ulubionym naszyjnikiem, jest ten który dostała na urodziny od Geranona, praktycznie nigdy się z nim nie rozstaje.
"Wykonał formęktóra była kształtu księżyca w fazie sierpa. Później roztopił parę kawałków srebra i wlał je w formę, następnie ostudził drobny księżyc,  no i teraz zaczynała się ta całkiem interesująca część. Używając swojej umiejętności stworzył jakby drobny promyk światła. Włożył go do księżyca i zamknął szkiełkiem również w kształcie sierpa. Wyglądało to niczym esencja słońca zamknięta w medaliku." - Geranon, opis naszyjnika Brae.

Ciekawostki.
| Już przed samowolnym dołączeniem do Obozu kilka razy natrafiała na innych herosów, którzy próbowali ją tam zaciągnąć. Za każdym razem jednak udawało jej się od nich uciec. | Do Chejrona nie ma za wielkiego szacunku. | Ubóstwia Pana D. | Jeszcze nigdy nie powiedziała komuś szczerze jaki był prawdziwy powód jej dołączenia do Obozu | Obawia się, że mogą ją wyrzucić z Obozu. | Raczej nie jest tajemnicą, że uwielbia księżyc, szczególnie ten w pełni. | Kiedyś paliła. | Tylko ona ma pozwolenie na legalne poruszanie się po Obozie po zmroku. | Zdarza jej się czasem wymykać poza granice Obozu. | Często nazywana jest Córką Nocy. | Umie sprawiać, że ciemność staje się materialna i może nią manipulować. | Kiedy jest zła dookoła niej pojawia się ciemna aura. | Skrywa parę poważniejszych tajemnic. | Ludzie często ją obgadują. | Nie zależy jej na dobrych kontaktach z innymi herosami. | Bardzo mało je. | Nocami często spaceruje po lesie. | W dzień śpi do południa. | Często snuje się po Obozie niczym żywy trup. | Nie ma cienia, ponieważ stał się on oddzielną istotą. | Ostatnio do jej domku wprowadziło się 2 innych herosów, co jej się wcale nie podoba. |


Pupil.
Jako córka Nocy świetnie opanowała manipulowanie ciemnością. Udało jej się również po wielu próbach i błędach "oswoić" swój cień. W pewnym stopniu ożywiła go, sama do końca nie wie w jaki sposób. W taki sposób powstała nowa myśląca istota w której podobno znajduje się cząstka jej duszy. Dała mu nawet imię - Pastel. Jest wierny i słucha głównie swojej właścicielki. Zawsze za nią podąża, ponieważ są duchowo powiązani. Może z łatwością zmienić swoją formę z niematerialnej na materialną. Pastel mógłby przyjąć każdy dowolny kształt, jednak upodobał sobie głównie zwierzęce przemiany. Najczęściej staje się kotem, bądź wilkiem, których futro jest czarne niczym smoła. Jego ślepia są złote i jarzą się w ciemności niczym dwa małe reflektory. Brae często mówi o nim jak o swoim aniele stróżu.  

Like a wolf, a predator.

| Powiązania |

◘◘◘
| Piosenka w tytule i KP - David Guetta "She wolf" |
| Jestem chętna na wszelkie wątki i powiązania. |
| Kontakt - gg: 19359603 |

niedziela, 28 maja 2000

Powiązania.

 Cole de Villiers
| Mieszka w jej domku | Napięta atmosfera | Wymiana poglądów | Miesza jej w głowie |



Geranon Fosforos
| Geru | Dzień i noc | To skomplikowane |



William Ignis
| Ognisty Chłopiec | Irytuje ją ten jego uśmiech | Sprzeczki | Kiedy potrzeba potrafią się dogadać |



Sebastian Reagan
| Bash | Raz spróbował ją pocałować - dostał w twarz |  Denerwujący | Zbyt pewny siebie |